Zło i dobro, miłość i nienawiść....
Czarownica
- Jestem jedną z obciążonych....mój ród....rodzą się w nim czarownice i czarodzieje....ja....jestem obciążona.....używałam do złych celów czarów....nie jestem wybrańcem... - przytuliła się do Felida.
Offline
Zwierzołak
- Jakich czarów? - objął ją jednak. - Czary nie istnieją... nie martw się. To pewnie zły sen. - spróbował.
Offline
Czarownica
- Mówię....prawdę....Felid....magia istnieje....ja jestem tego świetnym przykładem.... - mówiła cicho - Myślisz że jak udało mi się bez przeszkód przybyć do tej krainy?
A to zauroczyłam kapitana, a to nakłoniłam młodego chłopaka do ożenku z przyjaciółką choć naprawdę kochał inną....
Offline
Zwierzołak
- Korzystałaś po prostu z uroku osobistego i charyzmy. To nie magia, tylko Twoje umiejętności przekonywania. - pocałował ją w czoło.
Offline
Czarownica
- Mamroczę zaklęcia....mam diable oczy....tak mówili Słoweńcy.... dlaczego mi nie wierzysz Felid? - zapytała bardziej się do niego przyciskając.
Ostatnio edytowany przez Irmelin Borealis (2010-02-24 21:31:36)
Offline
Zwierzołak
- Oczy masz może chore... czego ludzie nie rozumieją, przypisują diabłom. Nie mam w co wierzyć. Sama też powinnaś zdać sobie sprawę, że Twoje zaklęcia to tylko zbieg okoliczności i umiejętności perswazji. - ponownie rozpoczął głaskanie jej.
Offline
Czarownica
Westchnęła ciężko jakby z wyrzutem.
- Podaj mi kubek z moim wywarem - powiedziała tylko.
Offline
Zwierzołak
Podniósł tułów i sięgnął po kubek. Następnie podał go Irmelin.
- już Ci lepiej?
Offline
Czarownica
- Taak - wychrypiała podnosząc się trochę i spróbowała wziąć kubek w swoje dłonie które się trzęsły jak w febrze.
Trochę wywaru wylało się na Felida. Upiła spory łyk.
- Jagody....- uśmiechnęła się z rozmarzeniem.
Offline
Zwierzołak
- Połóż się i prześpij. Jutro zobaczymy czy Ci się poprawi. - odebrał od niej kubek i ułożył ją do snu. Siedział teraz przy niej.
Offline
Czarownica
Wzięła jego rękę i przyłożyła ją do swojego policzka.
- Nie zostawiaj mnie....- wyszeptała - Jestem dla Ciebie taka okropna....a Ty....mnie dalej lubisz...
Offline
Zwierzołak
- Nie zostawię Cię. Śpij już. - głaskał ją po policzku.
Poeta wystawił głowę do namiotu.
- Mogę już wejść? - spytał. Felid skinął mu ręką nakazując usiąść w kącie namiotu.
Offline
Czarownica
- Jak się ona czuje?- zapytał Andre szykując sobie legowisko.
Irmelin zasnęła. Oddychała równomiernie.
Offline
Zwierzołak
- Lepiej nieco. Ja pełnię pierwszą wartę. - powiedział do poety. - Jak się zmęczę, to Cię obudzę.
Offline
Czarownica
- W porządku - mruknął aktor i odwrócił się do nich plecami.
Irmelin nadal trzymała dłoń Felida przyciśniętą do policzka.
Offline